Zima tego roku (jak na razie) jest bardzo jesienna. Pada, siąpi, wilgotno i brudno. Nasze ciężarówki stają się coraz brudniejsze. Właściwie po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów nie ma kawałka blachy, gdzie widać oryginalny kolor. Dlatego najlepiej jest jak najczęściej myć wóz. I tu pojawiają się dwie przeciwstawne kwestie. Z jednej strony samochód brudny – źle świadczy o firmie. W końcu wszędzie logo i nasze hasła reklamowe, ale z drugiej strony mycie samochodu to koszt a przed wszystkim czas. Nie w każdym mieście są myjnie dla ciężarówek i kierowcy muszą myć je ręcznie. Czasami to stanowi nie lada problem. Zegarek tyka a pracodawca musi opłacać kierowce z myjką w dłoni? Bezsensu.
Postanowiliśmy zatem, że nasze maszyny będą myte zgodnie z harmonogramem (głownie w naszych myjniach) z grubą warstwą wosku tak, aby brud ich nie chwytał oraz (przede wszystkim) w mieście odbioru klienta, tak aby nie podjechać zbyt brudnym. Oczywiście decyzja końcowa pozostaje w rękach kierowcy. Jeśli stwierdzi on, że transport przeleciał nad brunymi drogami i jest czysty to może sobie mycie odpuścić. Podobnie jeśli czasu jest mało – ważniejsze żeby przesyłka była na czas. A my – jako logisycy – musimy w takie deszczowe dni doliczać dodatkowy czas na mycie, by nam się harmonogramy nie poblokowały ;-)



No Responses Yet to “Mycie ciężarówek”  

  1. No Comments Yet

Leave a Reply